wtorek, 7 lipca 2015

Odżywka do włosów The Body Shop Banana Conditioner

Witam po dość długiej ( 2 miesięcznej) przerwie. Tyle rzeczy zdążyło się podziać, że nie wiem kiedy nadrobię zaległości w postach i nowościach kosmetycznych. Jak możecie zauważyć zrobiłam ,,mały" remoncik bloga :D Mam nadzieję, że wszystko wygląda przejrzyście i będzie się go miło czytać.

Dziś przychodzę do Was z recenzją odżywki do włosów, którą nabyłam na opłacalnej promocji 2 za 25 zł. Odżywki kupiłam z koleżanką więc zapłaciłam zaledwie 12 zł :D



Cena: 12 zł------> regularnie 20 zł

Pierwsze wrażenie:

Na zakup skusił mnie bananowy zapach, który można wąchać i wąchać... Etykieta od razu rzuca się w oczy i łatwo można się dowiedzieć z jakim produktem mamy do czynienia.

Jak to jest w praktyce?

Przy myciu włosów cała łazienka po kilku sekundach pachnie cudowną wonią banana... Niestety zapach ten nie utrzymuje się na włosach, a bardzo na to liczyłam. Odżywka po dłuższym stosowaniu nie daje jakiś zadowalających efektów. Właściwie na moich włosach nic się nie zmieniło, są w takim stanie jak wcześniej. Można powiedzieć, że jest bardzo ekonomiczna i trzeba się trochę pomęczyć by ją zużyć.





Ocena końcowa:

Zapach kuszący, ale ja nie kupię już ponownie tej odżywki. Potrzebuje czegoś co zadba o moje włosy, bo szampon do mycia to już mam ;)

+
zapach
wydajny

-
brak działania
zapach nie utrzymuje się na włosach

Używał ktoś może tej odżywki? Może u Was sprawdziła się zupełnie inaczej?


Ulka :*

wtorek, 7 kwietnia 2015

Kakaowy pelling do ciała Avon

Jakiś czas temu kupiłam na przecenie peeling do ciała marki Avon. Rzadko kupuje produkty kakaowe/czekoladowe, ale w minionym czasie zimowym uwielbiam te klimaty. Peeling już zużyty, więc przystępuje do recenzji.






Cena: 12 zł/ 200 ml

Pierwsze wrażenie:

Produkt znajduję się w poręcznej tubie zamykanej na zatrzask. Szata graficzna cieszy oko :)

Jak jest w praktyce?

Peeling aplikuje się łatwo i przyjemnie, posiada duży otwór na produkt więc szybko możemy nabrać na rękę upragnioną ilość. Peeling ma odcień jasno brązowy, mocno pachnie czekoladą. Posiada bardzo małe drobinki peelingujące. Jest delikatny, ze ścieraniem radzi sobie średnio. Nie pozostawia na ciele tłustej warstwy, wannę łatwo umyć ;)  Jest bardzo ekonomiczny.





Ocena końcowa:

Produkt jest bardzo delikatny, ja jednak wolę mocniejsze peelingi. Słabo u niego z nawilżaniem, więc raczej nie skuszę się na niego ponownie. Szału przy nim nie ma, zapach szybko się ulatnia, ale za to jest ekonomiczny... co nie wiem czy jest tutaj taką dużą zaletą ;)

Ktoś się skusił na ten produkt? A może znacie jakieś inne czekoladowe peelingi warte uwagi?



Ulka :*

poniedziałek, 2 lutego 2015

Szampon Timotei Złociste Refleksy

Będąc w sklepie zdecydowałam, że może spróbuję jakiegoś szamponu w okolicach 10 zł. Tak mój wybór padł na Timotei, a po przejrzeniu kolekcji zdecydowałam się na wersję szamponu dla blondynek. Co się kryje za słowem Złociste Refleksy?

Cena: 10 zł

Pierwsze wrażenie:

Butelka jest wykonana z miękkiego plastiku. Żółto - złota butelka jest dobrze opisana, a róża się błyszczy (*_*). Nawet, nawet zachęca do zakupu ;)


Jak to jest w praktyce?

Szampon ma wysuwany (?) dozownik. Aplikacja produktu jest więc prosta i higieniczna. Szampon ma odcień przeźroczysto - żółty z złotymi drobinkami. Produkt dobrze się pieni oraz myje włosy. Właściwie robi tylko tyle. Dobrze myje włosy oraz sprawia, że łatwiej się układają. Jakoś nie zauważyłam jakiejś różnicy w stronie Złocistych Refleksów...


Ocena końcowa:

Osobiście nie wrócę już do tego szamponu. Jest zbyt pospolity w swoim działaniu.


Ktoś próbował? A może macie zdanie na temat innych linii Timotei?

Ulka :*

sobota, 24 stycznia 2015

The Body Shop - masło do ciała z serii świątecznej x2

Witam po dłuższej przerwie. Czas szybko leci, ale dłużej już nie będę zwlekać z recenzjami ;) W poprzednim roku sklep The Body Shop wypuścił swoją linię kosmetyków świątecznych. Spośród 3 zapachów zapewne większość osób miała w posiadaniu lub ma chociaż jeden :D Mi udało się zdobyć dwa mini masełka: Glazed Apple i Frosted Cranberry. Jak wypadły w użytkowaniu?


Cena: regularnie 20 zł, jednak warto polować na promocje co do produktów TBS.

Pierwsze wrażenie:

Kosmetyk jest opakowany w naprawdę śliczne opakowanie. Bardzo rzuca się w oczy i aż prosi o ustawienie na półce ^_^


Jak to jest w praktyce?

Po otwarciu bardzo szybko można poczuć zapach każdego masła. Wersja jabłkowa bardzo przypadła mi do gustu. Zapach jest bardzo intensywny i utrzymuje się dość długo. Wersja żurawinowa pachnie także ładnie, zapach przypada do gustu jednak raczej bym do niego nie powróciła. Masła mają pastelowe odcienie, a ich konsystencja jest czymś w postaci kremu do twarzy. Balsam jest średnio wydajny i podczas ciągłego stosowania nawilża skórę. 





Ocena końcowa:

Osobiście chyba jednak wolę zostać przy standardowych wersjach. Jeśli chodzi o zimową porę produkt ten moim zdaniem nawilża trochę zbyt słabo.

Kto się skusił i kupił? :3 :3 :3
A kto poluje na makową serię?

Ulka :*